Mann Thomas - Buddenbrookowie

BUDDENBROOKOWIE to obszerna powieść, w której utrwalone zostało życie czterech kolejnych pokoleń pewnej hanzeatyckiej rodziny kupieckiej z drugiej połowy XIX w. Formalnie jest to typowa saga rodzinna, pisana na wzór tych, które wyszły spod piór takich autorów jak Emil Zola, John Galsworthy, Roger Martin du Gard, Theodore Dreiser czy Georges Duhamel. Pokazani są w niej ludzie, kraj, klimat, obyczaje, instytucje, postawy wobec świata, mentalność, język konkretnego czasu i miejsca. Tematem naczelnym i osią kompozycyjną dzieła jest proces powolnego zaniku sił biologicznych i upadku mieszczańskich ideałów. Powieść zaczyna i kończy zebranie familijne - dwie sceny bardzo różne w wymowie. W pierwszej jest poczucie siły, rozwoju i spoistości rodziny Buddenbrooków, w drugiej zaś ostateczny wyraz rozpadu i unicestwienia. Upadek rodziny przybiera tempo coraz bardziej przyspieszone. Senior rodu, Jan Buddenbrook, umarł w latach podeszłych, jego syn, konsul na progu starości, senator Tomasz Buddenbropk w sile wieku, ostatni z rodu - Hanno Buddenbrook - w wieku chłopięcym. Ale w miarę, jak rozwija się akcja powieści i jak zagęszczają się symptomy upadku, początkowo kreślony szczegółowo obraz życia mieszczańskiego ustępuje na dalszy plan, a uwaga narratora skupia się na szerszych zagadnieniach i procesach. Tych, którymi żyje wówczas sam autor. Bo jest to tyleż saga rodzinna, co i powieść autobiograficzna. Najwięcej cech swego twórcy ma senator Tomasz Buddenbrook, szczególnie od momentu, gdy objawił mu się świat myśli Schopenhauera, który wstrząsnął solidnymi podstawami jego mieszczańskiej egzystencji. Powieść ta zapowiada następne utwory Manna wprowadzając temat, który stanie się wkrótce naczelną ideą tego pisarza: problem artysty, rozpatrywany z różnych punktów widzenia i w różnej tonacji uczuciowej. Doszedł on do głosu także w nowelistyce pisarza, w utworach takich, jak Tonio Kröger, Śmierć w Wenecji, Nieład i wczesna udręka czy Mario i czarodziej. I tutaj głównym obszarem obserwacji jest kres pewnej epoki, która przeżyła swój rozkwit i chyli się nieodwołalnie ku upadkowi. Autor jest cząstką tej epoki, jej świadkiem i diagnostą choroby, mieszczaninem w najlepszym tego słowa znaczeniu, a zarazem sędzią i krytykiem formacji, którą żegna z żalem, bo była i cząstką jego świata. Bohaterowie Manna cierpią pod brzemieniem udręki, którą przynosi im czas. Są to przeważnie artyści, których talent, geniusz i intelekt niosący gorycz poznania lub przeżycia, subtelność uczuć - skazuje na samotność i klęskę: Tonio Kröger czy Gustaw von Aschenbach ze Śmierci w Wenecji. Ich antytezą są zdrowi, beztroscy i nieczuli mieszczanie. Dochodzi tu do głosu pesymistyczna, a nawet tragiczna wizja artysty mieszczańskiego. Artyści reprezentują szlachetność serca lub myśli, mają dar poznawania prawdy niedostępnej dla innych, pragną miłości i czują się pokrzywdzeni w świecie, który ich lekceważy i nie rozumie: Tonio odtrąca świat, tak go pociągający, bo nie ma powrotu do bezproblemowego dzieciństwa, von Aschenbach zaś ginie w zadżumionej Wenecji. Należą obaj do dwu światów, ale w żadnym z nich nie czują się dobrze. Tonio Kröger nazywa siebie artystą z nieczystym sumieniem, mieszczaninem,który zabłąkał się w dziedzinę sztuki, a o literaturze mówi, że nie jest w ogóle powołaniem, tylko przekleństwem. Nie był to jednak wyraz ostatecznych przemyśleń Manna na temat sztuki i pisarstwa. Można się o tym przekonać, czytając jedno z arcydzieł literatury europejskiej - Czarodziejską górę.